sobota, 23 marca 2013

Rozdział 3

Za drzwiami stali policjanci.
-Dzień dobry, czy mieszka tu pani Margaret Cook?-spytał policjant.
-Tak mieszka, a panowie w jakiej sprawie?
-Pani matka jest oskarżona o pobicie Nialla Horana  i usiłowanie pobicia Harrego Stylesa.
-Pan se jaja robi?- spytałam zdziwiona.
-Już mam i nie o tym teraz rozmawiamy- odpowiedział nie wzruszony.
-To na pewno pomyłka, w tej chwili proszę opuścić dom- zarządziłam.

Policjanci wyszli, a ja wróciłam do oglądania TV.

-Liz co się stało?- spytała Pati.
-Przyszli policjanci i twierdzili, że moja mama pobiła Nialla Horana i usiłowała pobić Harrego Stylesa. Wyobrażasz to sobie?- spytałam się.
-No ty se chyba jaja robisz- odpowiedziała.
-To samo mu powiedziałam, a oni na to, że już ma i mam nie zmieniać tematu.
-Żartujesz? Ty to on jest nieźle walnięty.
-No co ty nie powiesz. Powiedziałam mu, że to pomyłka i ma się wynieść.
Po chwili obie turlałyśmy się ze śmiechu na podłodze.

Godzinę później Patrycja poszła do domu, a ja czekałam na mamę, która powinna zaraz być. O 21 zaczęłam się martwic bo dawno powinna tu ze mną być, a jej dalej nie ma.

Nagle usłyszałam, że dzwoni telefon.
-Halo?- spytałam, gdyż był to numer zastrzeżony.
-Córciu, tu mama- odpowiedział mi znajomy głos w telefonie.
-Mamo gdzie ty jesteś? Dlaczego nie ma cię jeszcze w domu?
-Kochanie jestem na komisariacie.
-Ale jak to? A więc to prawda, ze ich pobiłaś?
-Tak mi przykro kochanie.Wyjaśnię Ci jak wrócę do domu.

_________________________________________________________________________________
Ta da!!!! I jak się wam podoba nowy rozdział Marcheweczki? Wiemy, że trochę krótki, ale nie wiemy kiedy dodamy następny.
Mamy do was wielką prośbę, a mianowicie proszę komentujcie! Wystarczy, że napiszecie zwykłe "czytam" i my już będziemy wiedzieć, że warto pisać. My to robimy dla was, a czujemy jakbyśmy waliły grochem o ścianę.

A teraz z innej beczki: chcecie jakieś imaginy na zamówienie?
Jak tak to piszcie w komentarzach i koniecznie napiszcie z kim on ma być.
Miłego weekendu!!!

2 komentarze: